-==Oddział Szpitalny | Świątynia Jedi | Coruscant=--
Minął tydzień od ostatnich wydarzeń na nieznanej planecie. Ahsoka nadal jest na oddziale szpitalnym, a jej życie jest sztucznie podtrzymywane przez maszyny. Uzdrowiciele w Świątyni Jedi przestali wierzyć że ma szanse na przeżycie.
*Ahsoka POV*
Ciemność. Ból. Rozpacz. Śmierć. To jedyne co teraz czuję. Ciemność, tylko ciemność. Umieram, wiem to, ale nadal łudzę się że przeżyje. Słyszę jak rozmawiają, mówią że nie ma dla mnie nadziei. Sama już zaczynam w to wierzyć...
--=Pokój Anakina | Świątynia Jedi | Coruscant
*Anakin POV*
Nadal jest w śpiączce, minął tydzień. Dłużej nie wytrzymam, oni muszą coś zrobić. Ona nie może umrzeć! Nie może! Jeżeli oni czegoś nie zrobią to ja zrobię. Chodź bym miał przejść... ...na ciemną stronę mocy....
[Pikanie Komunikatora]
- Anakinie jesteś tam? - Zapytał Obi-wan -
- Tak Obi-Wanie - Odpowiedział - O co chodzi?
- Przyjdź na oddział szpitalny - Odparł - Muszę z tobą o czymś porozmawiać.
- Dobrze - Powiedział odkładając komunikator - Ciekawe co ma mi do powiedzenia
Time SKIP 15 minut później
--==Oddział Szpitalny | Świątynia Jedi | Coruscant=--
*Anakin POV*
-Jaką masz do mnie sprawę Mistrzu? -Zapytał- Chodzi o Ahsoke? - dodał -
- Chodzi o Ahsoke? - dodał -
-Tak Anakinie - Odparł Kenobi - Uzdrowiciele nie dają jej żadnych szans na przeżycie -
-Zawsze jakieś muszą być - Odpowiedział Skywalker zdenerwowany całą sytuacją - Zawsze.
-Anakin, Ahsoka umrze, to jest pewne, nikt by nie przeżył 60% spalenia płuc i nadpalenia nerek. - odpowiedział ze smutkiem w głosie - Nie możemy już na to nic poradzić. -
-Uzdrowiciele kłamią! - Powiedział wkurzony na słowa Obi-Wana - Zawsze można coś zrobić!
-Jeżeli oni tego nie zrobią to ja to zrobię! - dodał zostawiając Obi-Wana samego przed łóżkiem Ahsoki -
-Anakinie zaczekaj! - powiedział Obi-Wan bez skutku - Ehhh...
*Ahsoka POV*
-Anakin, Ahsoka umrze, to jest pewne, nikt by nie przeżył 60%
spalenia płuc i nadpalenia nerek. - odpowiedział -
Nie możemy już na to nic poradzić. -
-Uzdrowiciele kłamią! - Powiedział wkurzony na słowa Obi-Wana - Zawsze można coś zrobić!
-Jeżeli oni tego nie zrobią to ja to zrobię! -
-Anakinie zaczekaj! - powiedział Obi-Wan - Ehhh...
Wiedziałam, nie ma nadziei, nie ma szansy, nie ma nic. Zostanę tu, w ciemności, w samotności, w mroku śmierci. Uzdrowiciele nie dają mi szans na przeżycie... Jedyna nadzieja w tym że Anakin coś zrobi ale... ...On nie może przejść na ciemną stronę...
*Obi-Wan Kenobi POV*
Anakin nie radzi już sobie z sytuacją, zależy mu bardzo na Ahsoce... Zresztą mnie też, nie żeby nie obchodziła mnie, ale ja już się pogodziłem z prawdą. Anakin jeszcze nie umie się pogodzić, ale się nauczy. Musze mu dać czas...
-==Hangar Świątyni Jedi | Świątynia Jedi | Coruscant=--
*Anakin POV*
Jeżeli oni nie mogą nic zrobić, to ja to zrobię. Chodź bym miał za to przepłacić życiem.
Anakin już miał wsiadać do swojego ścigacza, gdy nagle zaczepił go Obi-Wan
-Gdzie się wybierasz Anakinie?- Zapytał nieufnie Obi-Wan -
-Do Padme - odparł. Skłamał. Wiedział że skłamał, ale teraz już nie może tego cofnąć -
-Dobrze, ale przyjdź do mnie później, Rada ma ponoć dla nas zadanie - odparł udając że mu uwierzył-
-Dobrze mistrzu- Odpowiedział -
Gdy Anakin zaczął odlatywać, Obi-Wan przypiął do jego statku Detektor Namierzający niczym ten z Kamino z "Ataku Klonów"
-Cel: Świątynia Sithów na Mortis- Wydał polecenie R2-D2 -
-#@#@$%?- Odpowiedział R2-D2 -
-Tak napewno, to jest polecenie od Rady -
Wylecieli z Hangaru z świątyni Jedi, chwilę później Obi-Wan poleciał za nimi na Mortis.
Czy Ahsoka Przeżyję?
Czy Anakin Przejdzie na Ciemną Strone Mocy?
Czytaj kolejne rozdziały by się dowiedzieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz