piątek, 14 lutego 2020

Rozdział 18

Siedzę sobie pewnego piątkowego wieczoru, i myślę o starych czasach. ostatnio 5 miesięcy temu było tu około 2k-coś wyświetleń, teraz 3080. Zastanawia mnie, kto to refreshuje?. Postanowiłem opublikować niedokończony Rozdział 18. Zabrakło 82. heh. Zapraszam.












-==Centrum Dowodzenia | Główny Statek Separatystów==-
[Kilka lat później, 17 BBY]

   Miała to zrobić. Prowadziła całą flotę liczącą ponad 250 flot po 30 krążowników. Republika nie była w stanie się obronić. Liczyła na to. 

  Siedziała na swoim tronie, patrząc jak flota wychodzi z nadprzestrzeni. Widziała przed sobą planetę, na której została ostatnia enklawa Jedi. Którą zresztą parę lat temu miała zniszczyć. Poczuła ukłucie w sercu. On przeżył. Uderzyła pięścią w swój tron i wstała gwałtownie, kierując się do drzwi. Musieli jak najszybciej przeprowadzić natarcie. Inaczej - nie będzie co zbierać.

  Szła przez długie, ciemne, wręcz prawie takie same korytarze. Odróżniała je jedynie ilość droidów. Kiedy weszła do hangaru, zauważyła swoją eskadrę droidów-sępów. Nie były takie same jak tamte - te były o wiele szybsze i silniejsze. Czarne tak by nie można było odróżnić ich od  kosmosu.

  Wsiadła do statku i wydała polecenie otworzenia grodzia, oddzielające hangar od próżni. Wyleciała i w raz z swoją eskadrą leciała na pierwszy krążownik Republiki. Nie spodziewając się ataku, nawet nie włączyli osłon. Posłała wraz z swoją eskadrą kilkanaście pocisków w krążownik. Po chwili nie było co zbierać - nawet nie zdążyli wylecieć. 

  Zniszczyła z swoją eskadrą 2 krążowniki, kiedy Republika wysłała przeciw nim dziesiątki swoich pilotów. 

 - Zajmijcie się nimi. - Warknęła tylko Ahsoka - Krążowniki Republiki mają być odcięte od wsparcia.
 - Rozkaz Rozkaz - Usłyszała metaliczny niski głos droidów-sępów.   

  Niszczyła myśliwiec za myśliwcem, krążownik za krążownikiem. Droga do Ossus stała otworem, a jej flota zaczęła Desant. Wysłała do desantu całą flotę, bo przybyło wsparcie "Armii Separatystów" .

-==Siedziba Armii Republiki | Las | Ossus==-

  Wiedzieli że ten czas nadejdzie. Ewakuowali się z świątyni chwile przed tym jak pierwsza bomba wstrząsowa uderzyła w nią. kawałki ścian się posypały, ale świątynia pomimo to stała. 

- Piloci do ocalałych myśliwców, partyzanci do bunkrów, piechota ma być w gotowości! - Krzyknął Obi-Wan
- Generale Kenobi! - Krzyknął Rex próbując mówić przez hałas myśliwców - Oddał Delta zauważył około 30 statków desantowych Separatystów lądujących 300 metrów dalej. -
- Za ile mogą tu być? - Krzyknął Kenobi - 
- Około godziny - Odpowiedział Rex - Nie wytrzymamy tego natarcia! -
- Oszacujmy nasze siły - Powiedział Obi-Wan podchodząc do konsolety w centrum dowodzenia. -
- Wysłali do walki z nami 250 flot krążowników po 30 w jednej. Około 150.000 myśliwców i kilkaset milionów dobrze wyszkolonych żołnierzy. Oprócz tego też kilkaset tysięcy droidów. - Powiedział Rex -  My mamy tylko 10 krążowników, 90 myśliwców i 450 żołnierzy-klonów i 230 Jedi-Piechoty. 
- Niedobrze... - Powiedział Obi-Wan - Musimy się ewakuować. Kapitanie, każ ewakuować rannych i starców. -
-Rozkaz! - Odpowiedział Rex i odszedł - 

-==Las | Ossus==-

  Dziesiątki wielkich na setki metrów statków lądowało niszcząc hektary drzew. Z wnętrza transporterów wyjechało kilkaset transporterów lądowych jak i ścigaczy. Kilkanaście metrów od transporterów wylądował jej myśliwiec. Czekała jeszcze na jedną osobę, która mogła się przydać. Chwilę później wylądował statek jej nowej uczennicy. 

- Witaj Mistrzyni... - Powiedziała Utapauianka -
- Nie czas na takie rzeczy, musimy omówić strategie. Chodź. - Warknęła oschle Ahsoka i poszła wgłąb "statku dowodzenia" całego desantu. -
- Cały las ma niezliczone setki kilometrów - Zaczęła - Świątynia ma wzór Iglicy, więc jeżeli zniszczymy podstawę, Jedi ukrywający się w świątyni zginą, gdy świątynia runie.
- To czemu nie zniszczymy jej od razu? - Zapytała jej Padawanka -
- Bo Iglice trzymają grube na 132 metry żelazne podpory, wbudowane w infrastrukturę świątyni. - Wyjaśniła Tano - 
- Poprowadzisz 300 tysięcy droidów i kilka tysięcy ciężkich maszyn. Kiedy Jedi będą wykończeni, i odniosą przeważające straty, ja zaatakuje z powietrza. - Mówiła dalej Ahsoka - Kiedy będą już zmuszeni walczyć u progu świątyni, ona zawali się. Niektórzy zdezerterują i się poddadzą. Wtedy masz ich przysłać do mnie. -
- Oczywiście. - Powiedziała posłusznie jej Padawanka - 
- Zacznij szturm. - Powiedziała odchodząc od konsolety Ahsoka - 

-==Baza Sił Republiki |  Ossus==-

  Świątyni jedi bronił bastion z bunkrów. Wiedzieli że tego nie wytrzymają, lecz nadzieja umiera ostatnia. Kiedy byli prawie gotowi, nad ich głowami przeleciały eskadry Droidów-sępów.
 

- Nadchodzą! - Krzyknął jeden z klonów, które przeżyły całą wojnę.  -

 Pocisk uderzył w świątynie, sprawiając że kilka cegiełek poleciało. Kiedy myśliwce na jakiś czas odleciały, rozpoczęło się piekło. Setki droidów niczym defiladą maszerowało w ich stronę. Czołgi, pojazdy opancerzone, Super droidy, Droidy komandosi, i czarne Super Magma Guardy. 


  Wiązki laserowe latały w te i we wte. Droidy nie były głupsze niż oni, więc przestali iść defiladą. Czołgi nie były zresztą Republice dłużne. Bunkier poległ, robiąc lukę w uzbrojeniu.
 
  Cała walka była z góry skazana na porażkę. Nie mieli szans z kilkuset tysięczną Armią Droidów sami. Ale oni nie walczyli by wygrać. Oni walczyli by dać czas statkom z rannymi i zaopatrzeniem uciec.



































































































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz