--=Mostek Niszczyciela | Gwiezdny Niszczyciel Republiki | Kosmos=--
*Obi-Wan Kenobi POV*
Minął miesiąc a po Anakinie i Padmé nie ma śladu. Przeczesujemy całą orbitę Naboo w poszukiwaniu chodź by wraku po ich statku. Tracę nadzieje że żyją. Stan Ahsoki bardzo się pogorszył. Postanowiłem przeczytać raport z dzisiejszych poszukiwań.
-Admirale Yularen - Powiedziałem - Pokaż mi raport z dzisiejszych poszukiwań -
-Oczywiście Generale Kenobi - Odpowiedział Admirał, wysyłając jednego z klonów po raport -
Już po chwili widziałem raport. Nie zadowolił mnie jak każdy, po Anakinie i Padmé ślad zaginął.
-Admirale, szukać dalej- Wydałem rozkaz -
-Oczywiście - Powiedział admirał i odszedł -
*Generał Grievious POV*
-Generale, Hrabia Dooku chce z panem mówić - Powiedział jeden z Droidów, których o dziwo jeszcze nie zniszczyłem. -
-Połącz- Powiedziałem zimnym i okrutnym głosem. W zasadzie umiem mówić innym? -
-Hrabio. - Powiedziałem i uklęknąłem przed hologramem podstarzałego siwego mężczyzny. -
-Witaj Generale Grievious. - Powiedział Dooku - Jak idzie z naszymi... gośćmi... - Powiedział z mrokiem w głosie -
-Dobrze... Ścierwo z Naboo uległo, i wyśpiewała wszystko. A co do Skywalkera... - urwałem - Emm... Nie idzie za dobrze. Nie chcę nic mówić. -
-Generale... - Powiedział z zdenerwowaniem - To go do tego zmuś... -
-Hrabio, a co myślisz, że powiedziałem "Cześć Anakin! Powiesz mi o tajnych planach republiki?" - Odparłem z sarkazmem -
-Nie lekceważ mnie Generale... - Odpowiedział i poczułem zacisk na moim metalowym gardle. Czy on wie że ja nie oddycham? -
-Oczywiście Hrabio... - Odparłem. Mam czasami dość tego STAREGO GRZYBA -
-Generale Grievious, Polecisz na Ossus. - Powiedział Dooku - Podbijesz tamtejszą świątynie jedi. -
-Oczywiście - Odpowiedziałem i zakończyłem transmisje -
Godzinę później...
-==Świątynia Jedi | Ossus==-
*Mace Windu POV*
-Mistrzu Windu!- Krzyknął jeden z młodzików - Droidy atakują, przedarły się przez główne wejście!-
-Zbierz jak największą część Jedi z świątyni i wycofajcie się - Krzyknąłem -
-Tak jest - Odpowiedział i pobiegł w głębie Świątyni -
Musieliśmy szybko reagować. Droidy zabiły ponad 30 młodzików, nie mogą zdobyć świątyni. Co robić, co robić?!. Już wiem. Właśnie wtedy stała się rzecz której się obawiałem... Droidy przedarły się do sali szkoleniowej gdy była tam garstka ocalałych jedi. próbowałem ich uratować ale nie mogłem. Musiałem pobiec do myśliwca.
-R7- Krzyknąłem - Kurs Coruscant! -
-#@#@@- Powiedział droid -
-==Świątynia Jedi | Coruscant==-
-Yodo - Powiedziałem - Świątynia jedi na Ossus upadła. Droidy zabiły każdego młodzika, padawana i rycerza jedi. Widziałem w oddali Generała Grieviousa- Powiedziałem -
-Dzieje się niedobrze mistrzu Windu - Odpowiedział -
-Wezmę klony i polecę tam z mistrzem Windu- Powiedział Obi-Wan -
-Uważać musisz Obi-Wanie. Grievious głupi jest nie - dodał -
-==Ruiny Świątyni Jedi | Ossus==-
*Generał Grievious POV*
Było łatwo, wręcz za łatwo. Jedi nie są tacy głupi, by tak łatwo odpuścić świątynie. Gdzieś tu jest zasadzka ale jeszcze nie wiem gdzie...
-Generale - Z zamyśleń wyrwał mnie droid komandor -
-Mhm? - Mruknąłem -
-Świątynia Jedi sprawdzona, żadnych żywych jedi. - Powiedział - Miecze świetlne jedi zostały przetransportowane na pana statek -
-Wszystkie kroniki Jedi, i inne zapiski wysłać do Hrabiego Dooku - Rozkazałem -
Wszystko szło zgodnie z planem... Świątynia Jedi okradziona, jedi zgładzeni. Zostało jeszcze zgładzić padawanke Skywalkera. A wtedy przejdzie na naszą stronę...
Tak jak oczekiwał Hrabia, przybyli Jedi...
-------------------------
I Polsat! Macie ten rozdział celowo zrobiłem tu koniec byście kolejny rozdział czytneli XD
Rozdział dla: ~Treacer Chicata
------------------------
Awwwwwww... Rozdział dla mn? Oooo jak slodko! °W°
OdpowiedzUsuńA rozdział jak zwykle suppeeerrr :) i oby tak dalej...
thx a i miałem problem mały XD
OdpowiedzUsuńJaki?
UsuńA tam nieważne
OdpowiedzUsuń